Najgorsze pomysły na prezenty świąteczne

Zdjęcie Anthony Cantin dla Unsplash

Chociaż do Świąt Bożego Narodzenia został jeszcze miesiąc, myślami jestem już cała w choinkach, bombkach i kolędach. Umyślnie uciekam do miłego rozmyślania na temat prezentów, bo mózg przegrzewa mi się od tego, co przyniósł nam rok 2020. Naprawdę nie mogę się już doczekać okresu bożonarodzeniowego, bo wtedy wszystko jest ładniejsze, prostsze i bardziej w światełkach. A kto nie lubi światełek? I stąd też wpis o prezentach, których NIKT nie chce dostać.

Tak ogólnie nie polecam korzystania z tej listy… Chyba że wiecie… Macie tradycję w pracy, żeby kupować sobie nawzajem prezenty, a Wy wylosowaliście tę cholerną Zuzkę, której nie znosi połowa firmy. Wtedy polecam paszę. No chyba że prezenty nie są anonimowe, a Wy nie macie mentalności siedmiolatka. To wtedy nie. Ale ja mam.

Rzeżucha. Wyrośnięta.

Czyli nie taka w nasionkach. Jeżeli na wiosnę siejecie sobie rzeżuchę, wiecie, że nie wytrzymuje zbyt długo. Nie jest też przesadnie ładna. Ani smaczna. Ja dodatkowo donoszę, że jest bardzo kiepskim pomysłem na prezent. A co za tym idzie świetnie pasuje do tej listy. Bonusowe punkty za wręczenie jej wysianej w pudełku po margarynie. Moja dusza raduje się na samą myśl o tym.

Dziecko.

I nie mówię tutaj o nieplanowanej przez drugą połówkę ciąży lub adopcji. To byłoby ekstremalnie nie fair. Mówię tu o oddaniu komuś (niekoniecznie) swojego dziecka. Na jakiś czas lub na zawsze. Wyobrażacie sobie minę swojego Dyrektora Wykonawczego, któremu dajecie do ręki, dłoń takiego zbuntowanego piętnastolatka i mówicie, że od tego momentu to jego problem? Fatalny pomysł, ale nie mówimy tutaj o pomysłach dobrych.

Trzeci tom serii książek.

To jest czyste skurwysyństwo. Nie ma nic gorszego niż poznawanie historii od środka. Czytanie któreś części książki jest jak wejście na imprezę do bardzo zgranej paczki znajomych, która naprawdę nie chce rozmawiać z kimkolwiek spoza swojej hermetycznej grupy. Możliwe że uda Ci się wejść do tego świata… Ale jakim kosztem?

10 kg paszy dla alpak.

Alpaki są kochane i nieziemsko przyjemne do głaskania. Są absolutnie cudowne, ale to co jedzą wygląda… Fatalnie. Podejrzewam też, że nie pachnie zbyt dobrze. Chociaż alpaki mogą jeść też fajne rzeczy jak np. marchewka. Ale jaka jest frajda z dania komuś 10 kg marchewki? Nieduża. Wracając do paszy… To co jedzą alpaki na co dzień, wygląda jak coś, co już raz było jedzone. Czyli nie za dobrze. Poza tym… Co można zrobić z taką ilością paszy dla alpak? Nic ciekawego. No chyba że traficie akurat na kogoś, kto robi jakieś dziwne DIY. To wtedy może się okazać strzałem w dziesiątkę.

Podkładka pod kubek z Twoim zdjęciem.

Nikt nie cieszy się z prezentów, na których jest czyiś wizerunek. No chyba że to buzia Jana Pawła II, tors Lewandowskiego… Albo takie postacie jak Elsa czy Zygzak McQueen. Nikt natomiast nie ucieszy się z podkładki pod kubek z Twoją twarzą. No chyba że jesteś bardzo piękny albo śmieszny. Albo dajesz prezent swojej babci. Babcie kochają takie rzeczy! (Pozdrowienia dla mojej mamy.)

Bilet lotniczy w jedną stronę.

Jest wiele różnych, mniej lub bardziej kulturalnych sposobów na powiedzenie komuś „spierdalaj”. Ten należy do tych najładniejszych. Bez względu czy jest to bilet do Krakowa czy Meksyku, przekazuje pewną wiadomość. Niestety tutaj pojawia się niebezpieczeństwo tego, że sprezentujemy komuś przygodę życia. I przez przypadek jeszcze, nie daj bór, ktoś odnajdzie prawdziwe powołanie w życiu itp. No ale bez ryzyka nie ma zabawy. Szkoda, że Radom nie ma lotniska… Albo Kraśnik. Czy wobec nowych doniesień medialnych Kraśnik stał się Radomiem roku 2020?

ŁADOWACZ CZOŁOWY TUR URSUS C 360 C 330 MF 255 T25

Wielkie, nieporęczne i nieprzeciętnie bezużyteczne, ale za to majestatyczne narzędzie do prac okołorolniczych. Udźwig 500-600 kg (czyli prawie wystarczająco, żeby podnieść ciężar przygotowań do Świąt), wysokość podnoszenia ok 3,2 m (czyli NA PEWNO wystarczająco, żeby powiesić tę gwiazdkę na czubku choinki). Zdecydowanie najdroższa rzecz na liście (chyba że bilet będzie droższy) i jednocześnie najtrudniejsza do przewiezienia. Podejrzewam, że DPD może tego nie przetransportować. No ale z drugiej strony czy jest coś, co lepiej przekazuje magię Świąt niż ładowacze czołowe? Wątpię.

Cokolwiek z wish.com

Dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie wiedzą: wish to sklep internetowy, który oferuje produkty w podejrzanie niskich cenach… Same produkty też są podejrzane. Działalność prowadzą oczywiście z Chin, toteż czas oczekiwania na przesyłkę wynosi od miesiąca do niejesteśmywstanieokreślićgdziejestprzesyłkaalenadalmusiszzapłacićcło. Z oczywistych powodów kupowanie tam jest bardzo nieetyczne, ale. No właśnie. Ale. Wish jest kopalnią przepięknie idiotycznych rzeczy, więc kupienie tam gadżetu i wręczenie go temu dziewczęciu, które bardzo Cię denerwuje w szkole jest bardzo, bardzo kuszące.

Karnet na siłownię

Niewielki jest procent ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na dawanie prezentów, które mogą zostać zinterpretowane jako „idź i schudnij”. Ale nawet ten niewielki procent zwykle powinien zastanowić się dwa razy zanim da komuś coś takiego. Przepustkę na dawanie takich prezentów ma właściwie tylko najbliższe grono znajomych. Dodatkowo… W związku z aktualną sytuacją pandemiczną… Taki zamiast takiego karnetu można dać komuś kartkę w kratkę z napisem „idź coś zrobić z tym jak wyglądasz”.

Paczka M&Msów. Pakowanych osobno

Na pewno nie najszybszy do przygotowania, ale za to jaki tani! Mówi się, że jedna z najcenniejszych rzeczy, jakie można podarować komuś, to swój czas. A zapakowanie całej paczki M&Msów zajmie pewnie parę solidnych godzin. Ten czas można poświęcić na oglądanie ulubionego serialu, słuchanie muzyki albo… Myślenie nad najgorszymi wspomnieniami, jakie dzieli się z obdarowywaną osobą. Czyli dokładnie to, co ja zamierzam zrobić.

Miejcie dobre dni i czyste umysły. Nie dawajcie ludziom złych prezentów.

Tymczasem ja uciekam, mam chyba jakiś problem z paczką z Wish…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *