Ochłapki z myśli #21 – Tumblr, o co chodzi w świętach i anegdotka z autobusu

W dwudziestym pierwszym już odcinku Ochłapków dzielę się z Wami przemyśleniami na temat jesieni, świąt i mojego wyglądu. Zapraszam na króciutki rajd po moim Tumblrze, wyznaję, dlaczego jestem idiotką, wrzucam link do dobrego tekstu na temat związku i opowiadam anegdotkę o małym introwertyku.

1. Czy to tylko ja czy jesień w tym roku naprawdę zdarzyła się bardzo szybko? Mam wrażenie, że wczoraj jeszcze było 35 stopni, a dzisiaj już tuptam do pracy w płaszczu. Może to kwestia chronicznego braku czasu, a może po prostu jestem zmęczona i zupełnie nie zauważam zmian, które dzieją się wokół mnie. Z przymkniętymi oczami naprawdę niewiele widać… Cała jestem w mgiełce bezuwagi. Potrzebuję chwili na poukładanie tego i owego. Życia najlepiej.

2. Z racji tego, że jest znowu zimno znowu mam fazę na świąteczne piosenki. Kojarzą mi się diabelnie z domem, klejeniem pierogów, szorowaniem podłóg, wieszaniem świeżo wypranych firanek i ubieraniem choinki. Niekoniecznie w takiej kolejności. Kojarzą się też z zupełnym relaksem. Bo u nas w domu jest tak – święta to czas odpoczywania, lenienia i jedzenia absurdalnych ilości ciast i innych dobroci. A nie czas harowania i krzyczenia na siebie, że czegoś się nie zrobiło. Nie mieliśmy czasu wyszorować wanny? Nieważne. Zrobimy to po świętach. Wsypało mi się za dużo cukru do barszczu? Trudno, tata i tak zje cały. Ogólnie jeszcze o świętach bez stresu napiszę w grudniu. Bo mam wrażenie, że moja rodzina dotarła do najwyższego poziomu rozumienia świąt. Czego i Wam życzę.

3. Mam silne postanowienie, żeby zacząć znowu dietę. Ostatnio musiałam ściągać swoją ulubioną spódniczkę przez głowę. Moje biodra przekroczyły swoja krytyczną szerokość – trzeba coś z tym zrobić. Niestety moje życie bez cukru, białego pieczywa i smażonego mięsa jest tylko smutkiem. Muszę znaleźć jakiś sposób, żeby nie wpaść w depresję z głodu.

4. Ogólnie rzecz biorąc, to niedawno znowu zaczęłam wrzucać cosie na swojego Tumblra. Więc jeżeli chcecie poczytać moje krótkie dialogi, wyrwane Bór jeden wie skąd, jakieś notatki, dziwne stwierdzenia, obejrzeć przypadkowe, urocze koty, obczaić moje najnowsze wiersze  (które tak zupełnie szczerze są beznadziejne, bo pisane od razu na kompie w okienku Tumblra) albo po prostu pooglądać ładne rzeczy, to serdecznie Was zapraszam. Tylko żeby nie było – Tumblr jest moją prywatną piaskownicą. Nie odpowiadam za to co się tam pojawia.

5. Z rzeczy, które przypominają mi, że jestem idiotką… Kupiłam sobie dzisiaj kurczaczka, żeby zjeść go z surówką i sosem pieczeniowym. I do tego kurczaczka stwierdziłam, że kupię sobie pyzy. Pyz nie było, więc pomyślałam, że może kupię sobie jakieś kluseczki. Jedynym logicznym wyjściem z tej sytuacji było kupienie sobie klusek śląskich. Które jak się okazało w mieszkaniu… Są słodkie. Kurwa.

6. Rozmawiając o związkach często mam wrażenie, że żyję w jakimś wyimaginowanym pluszowym świecie. To taki świat, w którym ludzie się nie zdradzają, nie odbijają żon czy mężów, nie mają cichych dni, wybierają sobie partnerów, z którymi się uzupełniają, robią razem takie rzeczy, które lubią i w ogóle mają podobne poglądy na to gdzie zmierzają. – czyli Riennahera w bardzo dobrym wpisie o związkach. Na wypadek, gdybyście potrzebowali czegoś dobrego do poczytania.

7. Zasłyszane w autobusie:

– No i widzisz jak to jest, Ola. Ten mój Adaś, to jest naprawdę dziwne dziecko. Zamiast biegać z kolegami za piłką, on siedzi z nosem w klockach i coś sobie tam buduje. Niby to nic takiego, bo ubrań nie brudzi *śmiech*, ale trochę się martwię. A jak on ma autyzm? Nie chce chodzić do przedszkola, bo pani jest głupia. No i ja już nie wiem. Marcin mu nakupował więcej tych klocków chyba po to, żeby nam dziecko już w ogóle z domu nie wychodziło.

No więc… Nie. Twoje dziecko jest pewnie introwertykiem… I istnieje pewne prawdopodobieństwo, że (o zgrozo!) jest inteligentnym introwertykiem. No nic tylko wepchnąć piłkę pod nogi, niech se biega z kolegami, bo to przecież jedyna normalna rozrywka, nie?

Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *