Ochłapki z myśli #12 – Pyrkon, anegdotka z dworca i co oglądać na instagramie

W okropnie spóźnionych Ochłapkach opowiadam Wam o moich rodzicach i o tym, że dziwność jest u nas rodzinna, przedstawiam fajny, japoński zespół. Narzekam trochę na Pyrkon, opowiadam anegdotkę o tym, dlaczego kierowcy autobusów nie lubią biegających po chodnikach ludzi i polecam Wam dwa naprawdę super konta na Instagramie.

1. Spędzanie czasu z rodzicami jest naprawdę super. Można sobie pogadać o tym jakim się było w dzieciństwie i takie tam inne. No, ale jest też druga strona medalu. Nie żeby moi rodzice byli dziwni… No wcale nie, ale obczajcie motyw. Czytam im taką tam anegdotkę o mszy świętej i o słowach, których dzieci nie rozumieją… A tata mi zaczyna śpiewać po łacinie. Albo inaczej – wczoraj mama czytała nam na głos ciekawostki o czaplach. Czaicie? O CZAPLACH. Zwariuję tu, daję głowę.

2. Podczas przeszukiwania internetów w poszukiwaniu czegoś ciekawego wpadłam na japoński zespół BabyMetal. Małe japońskie dziewczynki i metal, czyli dwie rzeczy, które Japonia robi świetnie. Tak, wiem, że to zabrzmiało źle. Don’t judge me. Tak czy inaczej, polecam obczaić sobie, ot, choćby po to, żeby doświadczyć czegoś… Dziwnego. Póki co najbardziej podoba mi się Gimme chocolate!!

3. Pyrkon… Och, Pyrkon. W tym roku znowu mam zamiar wpaść na ten największy w Polsce konwent fantastyczny. Póki co niestety nie widzę tam za bardzo rzeczy dla siebie, więc ze znajomymi wpadniemy tylko w sobotę. Trochę boli mnie parę rzeczy związanych z Pyrkonem, np. fakt, że na niektóre panele trzeba się zarejestrować, kolejki do wejścia znowu będą zabójcze i takie tam inne. No, ale to jednak ogromna, masowa impreza, więc nie mam prawa narzekać, bo te wszystkie rzeczy są po prostu związane z rozmiarem Pyrkonu. Mogę natomiast narzekać na brak ciekawych paneli. Bleh.

Tak jeszcze przed chwilą wpadłam na pomysł, że kiedyś muszę napisać wpis o fenomenie konwentów dla tych wszystkich, którzy nie widzą w tym wszystkim sensu. Ot, żeby pokazać o co tak naprawdę biega w spotykaniu się z innymi ludźmi, którzy jarają się tym samym syfem jak Ty.

4. Anegdotka time!

Stoję sobie grzecznie w kolejce do okienka na dworcu na pętli os. Sobieskiego i oczywiście podsłuchuję rozmów wokół mnie. Ot, takie zboczenie. Do budynku dworca wchodzi dwóch kierowców. Jeden stwierdza:

– Co jak co, ale kurwa ludzie, którzy biegają po chodnikach, to mnie jednak wkurwiają.
– Ci co uprawiają jogging? – pyta jego kolega.
– Taa… Wiesz, staję na przystanku i ja nie wiem czy ten człowiek biegnie do mnie do autobusu, czy kurwa tak sobie dla relaksu. I teraz to mam już to w dupie – w ogóle nie czekam na tych, co biegną.

5. Z racji tego, że jestem bardzo głupią bułą i podejmuję w swoim życiu decyzje, które tylko z rzadka są dobre, mój instagram nie jest aktywny. Żeby nie być nie tylko głupią, ale też niefajną bułą, podrzucam Wam dwa konta na instagramie, które warto sobie zaobserwować. I tak pierwsze to INFJoe czyli humorystyczne komiksy o introwertykach. Utożsamiam się z tym kontem. Drugi profil to Carrie Hope Fletcher. Carrie na co dzień zajmuje się polepszaniem świata przez swoje konto na YouTubie i generalnie jest starszą siostrą wszystkich dziewczynek internetu. Polecam.

Na dzisiaj to wszystko. Ochłapki wyjątkowo ubogie, ale ciężko jest myśleć, gdy słońce już mi się wciska pod czaszkę. Do zobaczenia może w środę, może w czwartek! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *